Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 22 października 2017

R. 16

Pw. Lissy

Obudziłam się z krzykiem.  Usiadłam szybko cała spocona. Śniło mi się że Rose umarła przy porodzie, a ojcem był Dimitr. Porypany sen. Wstałam z łóżka, wzięłam pierwsze lepsze ubrania i poszłam do łazienki umyć się.

Pw. widza

Rose jak nigdy wcześniej wstała przed Lissą. Teraz siedziała w kuchni, w swojej letniej bluzce, krótkich spodenkach i jadła płatki. Cieszyła się że jutro zobaczy dziewczynę Masona. Po pewnym czasie do kuchni zbiegła Lissa. Pocałowała przelotnie siostrę w policzek. Na śniadanie jadły to samo, czyli płatki zbożowo-czekoladowe na mleku. Usiadła na stołku barowym i zaczęła jeść. Widać było że jest spięta po śnie.
-Co jest kochana?- spytała Rose.
-Nic.
-Przecież widzę. Mów. -próbowała z niej wydobyć.
-Po prostu miałam zły sen.-powiedziała, przypominając sobie sen i jeszcze bardziej się spinając.
-Opowiesz?
-Nie.
-Okej.-powiedziała Rose, przypatrując się przyjaciółce. Widać było że się o nią martwi.- Dobra, chodź. Zaraz do szkoły się spóźniony.
***************************
                              Liss
Rose