niedziela, 24 września 2017

R.14

Pw. Rose

-Mas cholera, co ty tu robisz? Czemu nie powiedziałeś że przejeżdżasz! Wiesz jak ja się martwiłam! Nie dzwoniłeś, nie pisałeś, nie dawałeś znaku życia!- piszczałam.
-Nie miałem czasu. Wybacz. -powiedział z oczami kota. Skubany wiedział co na mnie działa.
-Może i wybaczę. -uśmiechnęłam się przebiegle i zrobiłam specjalną przerwę żeby bardziej się z nim pobawić. -Ale......
-Już zaczynam się bać.- powiedział podejrzliwie i z przerażeniem.
-I powinieneś.- powiedziałam, po czym podeszłam do zdziwionego Dimitra i go przytulałam. Po chwili i on obiją mnie ramieniem ciasno.
Liss podeszła i przytuliła się do swojego chłopaka. Mason patrzył na nas zdziwiony, nie poprawka patrzył zdziwiony na mnie.
-No co?- spytałam.
-Znalazłaś sobie nowego Romeo. A co z Jessem? Zapomniałaś już o nim? Jakie to smutne. Jako dobry kumpel będę musiał mu to powiedzieć.- powiedział uśmiechając się sprytnie. Oj ze mną nigdy nie wygrasz.
-A mów mu. Widział już Dimitra. Aktualnie jest w hotelu, jakieś dwie ulice  stąd. Podać adres i pokój?- uśmiechnęłam się diabelsko, a rudemu opadła szczęka. 
W myślach przybiłam sobie piątkę. Po jakiś dwóch minutach otrząsną się i powiedział.
-Okey, wygrałaś. Tak w ogóle jestem Mason Ashford, przyjaciel Rosi i Lisski. 
-Jestem Dimitr Bielikov, a to jest Christian. 
-Miło poznać. -powiedział Mas.
-Nam też. -powiedział Chris i dźgną Dimitra łokciem w drugi bok.
Staliśmy chwilę w przyjemnej ciszy, nikt się nie odzywał, ale oczywiście ja Rosemarie Hathawey musiałam to przerwać. Inaczej nie byłabym sobą, no przecie.
-A tak z innej beczki, bo mi jeszcze nie odpowiedziałeś na pytanie. To co tutaj robisz?- zapytałam ciekawa.
-Wiesz że moi rodzice pozwalają mi na wszystko, bo są bogaci ja twoi i mogę wszystko robić co chcę, więc przyjechałem żeby Ciebie...yyy... to znaczy was odwiedzić z siostrą przyszytą i moją dziewczyną.- powiedział uśmiechnięty, a oczy miał rozmarzone gdy powiedział o swojej dziewczynie. CZEKAJ COOOO?!?!??!
-Co, ty masz dziewczynę, od kiedy. I najważniejsze pytanie, CZEMU MI NIC NIE POWIEDZIAŁEŚ?!?- podniosłam lekko głos.
-Nie miałem okazji. -powiedział od niechcenia.
-Tego to już ci nie wybaczę. Dimitr chodź zaraz spóźnimy się na Muzykę. Bay-powiedziałam nie patrząc na nikogo i ciągnąc za rękę mojego chłopaka.

#6 godzin później#

W końcu wchodzimy do domu. Po tym jak poszliśmy na muzykę z Dimitrem Mason pojechał do restauracji na swoją randkę z jeszcze nieznaną mi dziewczyną. Ale obiecał że poznamy się w weekend. A tutaj w jednym was zaskoczę, po wszystkich lekcjach chłopaki zabrali nas na podwójną randkę. Najpierw do kina na komedię, a potem do jakiegoś baru na pizze i szampana. Po prostu all inclusive. Ale co jest dziwniejsze, po tym wszystkim Dimitr zaprosił mnie na randkę. Tak dobrze słyszycie, DIMITR BIELIKOV ZAPROSIŁ MNIE NA PRAWDZIWĄ RANDKĘ.
Weszłam do mojego pokoju, a za mną Lissa i usiadłyśmy na moją białą kanapę, a nasze twarze oświetlało takie jakby różowe światło.
-Liss, muszę ci coś powiedzieć.
-A więc słucham Cię.
-Ja chyba....
******************************
Pokój Rose:

2 komentarze:

  1. Czy ty naprawdę prosisz się o śmierć? To jest CUDNE, a ty tak kończysz??? No tylko spalić na stosie. Ale, chwila... nie zabiję cię, bo kolejnego nie wstawisz :). Więc czekam na kolejny i życzę weny <3.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dymitr się zabujał, Dymitr się zabujał. Już nie mogę się doczekać ich randki. Ale serio ją zaprosił na randkę?! Taką prawdziwą?! No tego się nie spodziewałam. On jest teraz taki słodki i uroczy... Nie może kej zostawić. Musi jej wyznać miłość. Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖
    Ps. Teraz nie dam ci spokoju. Kak za tydzień nie będzie, to będę cię męczyła.

    OdpowiedzUsuń