Łączna liczba wyświetleń

piątek, 4 sierpnia 2017

R.9

Gdy się obudziłam, Dimitr jeszcze spał, więc pomyślałam że pójdę po jakieś leki czy coś, żeby nie cierpiał zbytnio. I tak go obudzę o 9, a jest 8,43. Wstałam powoli i skierowałam się na dół w kierunku w którym zapamiętałam kuchnię i jak się okazało mam świetną pamięć. W kuchni stały dziewczynka, nastolatka i kobieta.  Pewnie jego matka i młodsze siostry.
-Co tak wcześnie wstałeś?-spytała najstarsza, odwracając się powoli w moją stronę-O której wró...-przerwała widząc mnie zamiast syna.
-Yyyyyy...-nie wiedziałam co mam powiedzieć- Dzień dobry. Przepraszam ze przeszkadzam, przyszłam po jakieś tabletki na kaca i wodę dla Dimitra.
-Tak, już daję.-powiedziała kobieta, otwierając jakąś szafkę.
-Jestes dzewcyno mojego blata?- spytała najmłodsza dziewczynka, ze słodkimi warkoczykami.
-Tak jakby.-powiedziałam uśmiechając się
-A ile jesteście razem?-zadała pytanie teraz nastolatka
-Prawie tydzień-odpowiedziałam
-Proszę skarbie, idź już do pokoju i obudź mojego syna.-powiedziała uśmiechając się ciepło i podając mi wodę i tabletki-zjesz z nami śniadanie prawda?
-Nie chcę robić problemów.
-To nie będzie problem, a tak poza tym jestem Olena i jestem matką Dimki, a to są jego siostry, ta młodsza to Wiktoria, a to starsza to Sonia.-powiedział
-Miło mi, jestem Rose
-Nam też mi...-nie dokończyła bo ktoś wszedł do domu.
-Cześć. Wstał już Dimka, Pewka się za nim stęsknił.-usłyszałam jakiś kobiecy głos
Po chwilo do kuchni wszedł jakiś mały chłopczyk, a za nim jakaś kobieta, niewiele starsza niż ja. Czy Dimitr ma już dziecko?
-O cześć, ty pewnie jesteś dziewczyną Dimki, jestem Karolina, jego siostra- powiedziała podając mi rękę.
-Cześć, jestem Rose.
-Ładne imię.-powiedziała
-Dzięki.-powiedziałam, lekko się rumieniąc
-Babca, gdze jest wuja?-spytał Pewka.
-W pokoju, już po niego idę.-powiedziałam, idąc do schodów.
Szybko wbiegłam po schodach i weszłam do pokoju, gdzie ten jeszcze spał. Ludzie jest już 9.50. COOO, ile ja na tym dole byłam? Boże. Usiadłam na łóżku, na biurko położyłam szklankę z lekami i zaczęłam go budzić.
-Mamo, daj mi jeszcze 5 minut pospać.-mrukną, zakrywając głowę poduszką
-Bielikov nie jestem twoją matką, a teraz wstawaj.-powiedziałam, tonem nie znoszącym sprzeciwu.
On zdziwiony, słysząc mnie wstał gwałtownie i od razu złapał się za głowę. podałam mu 2 tabletki i wodę.
-Dzięki. Co ty tu robisz?-spytał po połknięciu leków.
-Wczoraj jak cię odwiozłam, poprosiłeś żebym została, więc spałam tutaj.-wyjaśniłam
-Czy my...?-przerwałam mu
-Nie
-Ładnie ci w moich ubraniach.-skomplementował
-To fajnie bo zabieram ci jedną z twoich podkoszulek.-powiedziałam podchodząc do jego szafy
-Czemu?-spytał zdziwiony
-Ponieważ, nie pójdę na śniadanie z twoją rodziną w takiej ,,bluzce,, jakiej byłam na imprezie.-powiedziałam wyjmując jakoś czarną koszulkę-A teraz ubieraj się Pewka się stęsknił.
-Dobra.-powiedział  i założył tylko spodnie od dresu-Ja już gotowy.
pokręciłam głową i założyłam spódnicę, wzięłam w rękę obcasy,kurtkę i torebkę, do której wsadziłam bluzkę. Zeszliśmy na dół trzymając się za ręce.

4 komentarze:

  1. Hej Olena! Czemu Wiktoria jest taka mała? Aa okey,bo to było,. że zmieniłaś wiek Dimki i wszystko mi się pokręciło. Fajny rozdział. Mogłaś zrobić tak, że Rose by powiedziała, że ze sobą spali. Jestem ciekawa jak by Dymitr zaaregował. No ale nic. Rozdział i tak jest super. Chcę szybko next 😍😎😎 Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie cieszył by się z wygrania zakładu 😒

      Usuń
  2. Dymitr, jak słodko zdezorientowany. Jej! Śniadanko z rodziną. Nie wiem w sumie, jak więcej skomentować ten rozdział. Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  3. Mała Wiktoria! <3
    Też chciałbym wiedzieć jak zareagowałby Dymitr gdyby Rose mu na ściemniała :D

    OdpowiedzUsuń