Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 10 sierpnia 2017

R. 10

Gdy zeszliśmy usłyszeliśmy krzyk Pewki.
-Wuja!
Dimitr puścił moją rękę i złapał chłopca i się z nim zakręcił.
-Dima ja tes chce. -powiedziała obrażona Wiktoria.
-To chodź tu ty zły aniołeczku. -powiedział
Ona szybko podbiegła i wskoczyła mu na barana i zaczęli się kręcić.
-Dzieci obiad. -zawołała z kuchni Olena
-Idziemy. -odkrzyknęłam
Dimitr postawił dzieci, które od razu pobiegły jeść i złączył z powrotem nasze dłonie. W kuchni brakowało Karoliny, a matka Dimitra patrzyła na nas z wielkim uśmiechem.
-Ładną dziewczynę znalazłeś młody- powiedziała najstarsza z rodzeństwa, czochrając już i tak rozczochrane włosy mojego ,,chłopaka,, .
-Odczep się od moich włosów Krina
-Oj Dimka tak ładniej wyglądasz.-powiedziała sadzając swojego syna na krześle z poduszkami, takim samym co Wiktorii, żeby dosięgali.
-Dobra dosyć, nie chcę znów wojny na jedzenie.- powiedziała zirytowana Olena, ale nie mogła powstrzymać uśmiechu.
Widać że cała rodzina się kocha. Dimitr odsuną mi krzesło na którym usiadłam, po czym usiadł obok mnie.
-Rose, gdzie chcesz pracować po szkole? To znaczy masz jakieś plany na przyszłość?- spytała Olena
-Nie, jeszcze nad tym nie myślałam.-powiedziałam- Na początek pewnie posiedzę w domu, aż rodzice mnie nie wygonią, czyli do 18, potem znajdę pierwszą lepszą pracę.
-A czemu mają cię wygonić? I kiedy masz urodziny?-zdziwiła się Karolina
-Bo rok temu mówiłam im że chce się usamodzielnić i powiedzieli że na 18 kupią mi dom, ale z problemami mam do nich przyjść i że będą za mnie i Lissę opłacić mieszkanie przez rok. A urodziny mam za 2 miesiące.-odpowiedziałam
-A kto to Lissa?-spytała Olena
-To moja siostra adoptowana.-wyjaśniłam
-A czym zajmują się twoi rodzice?- spytała Karolina
-Ojciec jest biznesmenem, a matka pracuje z tatą tylko że w domu.-odpowiedziałam -A pani i ty Karolina czym się zajmujecie?
-Jaka tam pani, czuję się staro, mów mi Olena. Jestem lekarzem, a Karolina jest dentystką.-powiedziała Olena
-Aha- mądrze odpowiedziałam.-A ty Dimitr wiesz co chcesz robić w przyszłości?
-On już od dawna wie.-powiedziała dumna Olena
-Tak. A co?-spytałam
-Piosenkarzem.-odpowiedział normalnie
-Umiesz grać, czy śpiewać?-spytałam zdziwiona
-I to i to-odpowiedział jakby to była oczywista rzecz na świecie
-A na czym grasz?
-Na gitarze.
-A zaglas cos nam?-spytały dzieci błagalnym tonem.
-Mogę, pójdę po gitarę.-powiedział wstając, ale go uprzedziłam
-Ja pójdę.
-Nie musisz.
-Ale chcę-nie zdążył nic powiedzieć, bo już byłam na schodach.
Gdy weszłam do pokoju szukałam wzrokiem gitary. Pokój był w kolorach granatu, bieli, czerni i trochę czerwieni. wszystkie ściany były granatowe, szafki czarne,dywan biały, a firanki i pościel czerwone. Na biurku były zdjęcia całej rodziny z kiedyś gdy wiki jeszcze się nie urodził lub była niemowlakiem, ciekawe czemu nie ma jego ojca. W koncie , obok plecaka i biurka stała gitara. Wzięłam ją do rąk i poszłam na dół, do salonu gdzie na mnie czekali. Gitara była z jasnego drewna z napisem ,,Dla Dimki od rodziców, masz wielki talent. Kochamy Cię i wierzymy w Ciebie,,
-Dzięki kochanie.-powiedział gdy podałam mu gitarę.
-Nie ma za co, a teraz graj.
-Dobra, ale co?-spytał
-Powoli-powiedzieli wszyscy domownicy
-Okej-powiedział i zaczął grać i śpiewać
Muszę przyznać ma talent. Gdy skończył grać, nie mogłam wydusić ani słowa.
-I co myślisz?-spytał patrząc na mnie
-Wow. Nieźle.-powiedziałam
-Taki komplement z twoich ust, to chyba muszę naprawdę genialny- droczył się, pochylając się nade mną
-Hahaha, bardzo zabawne wiesz.-powiedziałam złanczając nasze usta
-Ej gołąbki jesteśmy tutaj.-powiedziała Karolina
-A może ty zaśpiewasz skarbie.-zasugerowała Olena.
-No nie wiem, nie umiem.-powiedziałam spuszczając głowę.
-Chociaż spróbuj-powiedziała coś od dłuższego czasu Sonia
-Dobrze, ale co?-spytałam
-Moze swojo ulubono posenke.-zasugerowała Zoja
-Oki
Zaczęłam śpiewać i zamknęłam oczy. Wczułam się tak, że nawet nie zauważyłam kiedy skończyłam.
-Wow.-powiedziały dziewczyny i Pewka.
-Ty kłamczucho, nie umiesz śpiewać, tak, a to to co był?!?-mówił łaskocząc mnie.-Ty lepiej śpiewasz niż ja.
-Błagam, przestań!!! PPRRROOOOOSZZZZEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyczałam śmiejąc się
-Dimka!-powiedziała Olena
-Dobra. Moja matka cię uratowała, ale nie na długo.-szepną mi do ucha, całując mnie w policzek
-Dzię..kuję, a te...raz prze...praszam muszę do łazienki-dyszałam wstając
-Oczywiście. Drugie drzwi na prawo.-powiedziała mama mojego chłopaka
-Dziękuję.-powiedziałam idąc we wskazanym kierunku.
Kiedy wracałam usłyszałam jak Olena coś mówi, ale ściszonym głosem.
-Dobrze że ją masz. Już myślałam że nigdy się nie pozbierasz po stracie.
-Po jakiej stracie? O co chodzi?-spytałam, a Dimitr spojrzał na mnie. W jego oczach było widać strach i smutek.
*************************
                Linki do piosenek
Piosenka Dimitra: https://youtu.be/ppsDmTO8ApA
Piosenka Rose: https://youtu.be/AJtDXIazrMo

3 komentarze:

  1. Stracie?! Jakiej stracie? Czy to przez to Dimka jest taki, jaki jest? Oboje utalentowani. W przyszłości mogliby założyć razem zespół. To wszystko wygląda tak słodko i romantycznie, że
    1. Nie poznaję Dimki jaki był ma początku
    2. Smutne, że oboje udają.
    Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co ja mam jeszcze dodać? Tu już wszystko zostało powiedziane :)

      Usuń
  2. Czytam i takie coś... Aha.. Okey.. Ja chcę next!!!
    Nie no wszystko mi się podoba i proszę daj szybko kolejny 😉😉😉😉

    OdpowiedzUsuń