Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 20 lipca 2017

R.3

-To co idziemy na tą imprezę?-spytał Dimitr gdy chłopacy się do nas dosiedlo.
-A kiedy?-spytała Lissa
-W piątek może-zaproponował
-A co ty Chris na to, idziesz czy nie?-spytałam
-Mogę iść.-odpowiedział
-To jesteśmy umówione, piątek godzin 21.
Teraz wszyscy zajęli się swoim jedzeniem
-Rose, nie będzie mnie dziś w domu do 22.-powiedziała Liss
-Czemu?-spytałam zdziwiłam
-Christian zabiera mnie gdzieś od razu po lekcjach.-powiedziała szczęśliwa.
-To fajnie, a ty jej coś zrobisz to...-nie dokończyłam bo mi przerwał.
-Tak, tak wiem, zabijesz mnie.
-Nie, ja zrobię z Ciebie pośmielisko, a nasz ojciec uuuu. Powiem tyle nie krzywdź jej, bo ty bardziej na tym ucierpisz.-powiedziałam ze złośliwym uśmiechem. Było słychać jak połyka sline.
Gdy zakochańcy w końcu poszli, zostałam sama z Dimitrem i na to czekałam.
-Dimitr-powiedziałam seksownym głosem.
-Co?-spytał głosem uwodziciela.
-Bo wiesz Lissy nie będzie, tak samo jak moich rodziców, więc tak sobie myślę, że byś wpadł do mnie gdzieś tak o 16,co???-powiedziałam słodko
-Z wielką chęcią-powiedział ucieszony, ale jak się dowie że nie będzie seksu to będzie załamany.
Po dzwonku ruszyliśmy ma angielski, a potem mieliśmy WF i ciągle czułam na tyłku wzrok większości chłopaków, a zwłaszcza Dimitra. Gdy wróciliśmy do domu szybko poszłam do pokoju się przebrać. Szukałam już chyba pół godziny i jeszcze nic nie znalazłam. W końcu, nie wiem skąd ją mam, ale jest idealna. Jest krótka, ma duży dekolt i ma ramiączka na pół ramienia. Ze swoją zdobyczą ruszyłam szybko do łazienki, bo mam jeszcze półtorej godziny. W łazience spędziłam godzinę. Mam delikatny makijaż, sukienka prawie nie zasłania pupy, a włosy rozpuszczone na bok i do tego wysokie białe szpilki. Byłam bez stanika i miałam stringi. Boże, czemu aż tak się poświęcam!?! 10 minut przed czasem usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć drzwi, a jak to zrobiłam, zobaczyłam zaskoczonego Dimitra, a w jego oczach pożądanie. W ręku miał bukiet czerwonych róż.
-Cześć.-powiedziałam ze słodkim uśmiechem, całując go w usta.
-Cześć, to dla Ciebie.-powiedział dając mi kwiaty.
-Dzieki, ale nie musiałeś-powiedziałam wchodząc do kuchni i wkładając kwiaty do wazonu. Gdy wróciłam do salonu, Dimitr leżał na kanapie. Podeszłam do niego i usiadłam na nim okroczem i zaczęłam się poruszać. Kiedy zdejmował moje ramiączka od sukienki załapałam jego ręce i przeniosłam je na moje biodra. Po dojściu Usiedliśmy obok siebie , ja oparłam głowę o jego ramię , piliśmy pepsi i rozmawialiśmy.
*************************
Nie sprawdzone

Sukienka Rose:

2 komentarze:

  1. WOW! Co tu się stało? Nic bie rozumiem. Chciała mu utrzeć nosa, miało nie być sexu, a mu dobrze robi. Rose, co z Tobą?! Mam nadzieję, że jeszcze mu pokaże. Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  2. Co Ty kombinujesz Rose? Myślę, że to coś skutecznego i super w Twoim wydaniu :* Weny i daj szybko next 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń