Łączna liczba wyświetleń

piątek, 28 lipca 2017

R.6

Boże!!! Mam milion ubrań, a nie ma kto ich sprzątać. Czemu świat mnie nie lubi.?? Szukam już ubrania godzinę, a zamiast znaleźć, zrobiłam bałagan na pół pokoju. Liss już jest ubrana w piękną sukienkę i wysokie obcasy. Aktualnie robi sobie makijaż. Aa ja nawet ubrań nie znalazłam. Jak to możliwe!?!?! JEST jest!!!!!! Znalazłam!!!! Uśmiechnęłam się szeroko. Są idealne. Bluzka prawie nic nie zakrywa i ma duży dekolt, studnice zakłada się na pół pępka, żeby było go widać, ale nie cały i jest do połowy uda. Do tego założę buty na wysokim obcasie, za kostke remoneske i to ze świekami i jeszcze brazowo-złotą biżuterię. Wzięłam najseksowniejsze czarne stringi i poszłam z ubraniami  do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Po wytarciu się i ubraniu, ruszyłam z lokówką do pokoju, gdzie Lissa poprawiała sobie koka, miała delikatny makijaż, ale widoczny. Usta wiśniowo różowe, lekka kreska i złoty cień, a rzęsy tylko przeleciała tuszem, trochę pudru na policzki i bordowe paznokcie ze złoceniami. Podłączyłam lokówkę i zaczęłam się malować. Ciemno czerwone usta, gruba kreska i jasno granatowy cień, rzęsy pogrubiała, jeszcze puder, ciemno niebieskie paznokcie, tylko kciuk i środkowy palec na czarno i koniec, teraz włosy. Wzięłam do rąk narzędzie do włosów i zaczęłam kręcić. Po skończenia przełożyłam włosy na bok i popryskalam je lakierem. Stanęliśmy z Lissą przed lustrem.
-Ślicznie wyglądamy.-powiedziałyśmy równocześnie.
Obciągnęłam jeszcze spódnice w dół i zapiąłam kurtkę, żeby się nie czepiał, a Liss wzięła swoją dżinsową założyła i torebkę, do której wsadziła kilka pieniędzmi naszych wspólnych (po 300złoty) i nasze telefony i pryspeliśmy się perfumami, a potem zeszłyśmy na dół.
-Rosie, chodź tu na chwilkę, proszę.- usłyszałam głos matki z kuchni.
Westchnęłam, ale ruszyłam w tamtym kierunku.
-Tak, słucham o co chodzi?-spytałam, gdy już weszłyśmy do kuchni.
-Ojciec chciał ci powiedzieć, Abe'y.-powiedziała
-Chciałem Cię przeprosić córeczko, ale ty się nie interesowałaś przez tyle lat chłopakami, a nagle zaczęłaś, a tamten chłopak nie wyglądał sympatycznie, bardziej jak w waszym języku, bad boy, więc sie o Ciebie martwię, bo nadal jesteś moją małą dziewczynką, moją księżniczką, a którą zawsze będę się martwił. Wybacz mi.-mówił przygnębiony.
-Wybaczam, ale czemu tak zaskoczyłeś?-spytałam
-Bo widzę jak moja córeczka całuje się na kanapie z jakimś facetem, o którym nic nie wiem i wygląda jak, za przeproszeniem, dziwka i coś we mnie się zagotowało. Bałem się że Cię stracę-powiedział smutny.
-Nigdy mnie nie stracisz. Kocham Cię tatusiu.-podeszłam do niego i go przytulałam.
-Też Cię kocham. I ciebie Lisso też i Ciebie Jane.
Wszyscy się przytulałyśmy, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Dobra Rose my już uciekamy.-powiedziała Lissa.
-A gdzie?-spytała moja matka.
-Idziemy na imprezę z chłopakami.-powiedziałam zmieszana.
-Dobrze tylko uważajcie na siebie i nie upijcie się zbytnio.-powiedział ojciec.
-Dobrze . Papatki-powiedziałyśmy razem z Lissą.
-Pa.-powiedzieli rodzice.
Pożegnaliśmy się z rodzicami i wyszliśmy z domu. Na powitanie pocałowaliśmy się z naszymi chłopakami i pojechaliśmy na imprezę.
**************************
Przepraszam za błędy
ROSE
LISSA
Można już na animowanym komentować

2 komentarze:

  1. Oj zapowiada się ciekawie. Abe jaki dobry tatuś. Ten ich kątakt... nie umiem sobie Abe'a takiego wyobrazić 😂😂😂😂 Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń